Jestem przewodnikiem górskim. Chętnie zabiorę Cię w góry i pokażę Ci z bliska mój górski świat.

jestem przewodnikiem

tatrzańskim

zabiorę Cię na wycieczki w Tatry

a także

beskidzkim

chodźmy na Babią Górę, Turbacz, w Bieszczady

oprowadzam po

miastach i nie tylko

pokażę Ci wyjątkowe zakątki najciekawszych miejsc

ponadto jestem

przewodnikiem UIMLA

czyli międzynarodowym

Góry są moim domem od dziecka. Mam takie pierwsze wspomnienia przewodnickie – kiedy przyjeżdżali do nas na wakacje lub święta ludzie „ze świata” to zabierałem ich czasem jak przystało na rezolutnego berbecia na wycieczkę na Luboń czy chociaż do Polany, jak po prostu mówiliśmy na Polanę Surówki.

Zupełnie serio mówię, że świetny czas spędzałem z dzieciakami z podstawówki poszukując geologicznych ciekawostek w Wąwozie Homole, jak i z grupą seniorów odwiedzając cerkwie Łemkowszczyzny i oddając się głębokim, poważnym rozmowom na tematy ważne.

Jestem licencjonowanym przewodnikiem beskidzkim i tatrzańskim. Wędrując ze mną po górach stawiasz przede wszystkim na bezpieczeństwo Twojej wycieczki. Skoro jesteś na tej stronie, to prawdopodobnie wiesz, że góry potrafią mieć groźne oblicze. Niejednokrotnie weryfikują nasze plany. Lata szkoleń i doświadczeń, które mam za sobą, to Twój kapitał bezpieczeństwa. Skorzystaj z tego i wędruj bezpiecznie. Jestem również instruktorem przewodnictwa. Z wielką satysfakcją szkolę i egzaminuję przyszłych przewodników górskich, a także miejskich i terenowych.

Pasję realizuję w Tatrach, Beskidach, coraz częściej również w Alpach i Dolomitach. Szczególnie ukochałem góry Słowacji. Nie tylko te najwyższe, uwielbiam Małą i Wielką Fatrę. Często bywam w Niżnych Tatrach i Słowackim Raju. Świetnie się wędruje po tajemniczych Górach Lewockich. Lubię się u naszych południowych sąsiadów wspinać (mają tam zróżnicowanych rejonów mnóstwo), chętnie odwiedzam też słowackie via ferraty.

Góry takie, jakie znam i takie, jakimi chcę się z Tobą podzielić, mienią się bogactwem możliwości. Nie potrafię sobie wyobrazić lepszego sposobu na spędzanie wolnego czasu, niż poznawanie tej fascynującej krainy. Serdecznie Cię zapraszam do mojego domu.

Historia jednego zdjęcia

Było tak, podczas kursu na przewodnika beskidzkiego wybraliśmy się kiedyś z dwiema współkursantkami w Tatry. Naszym celem był Starorobociański Wierch a jedną z towarzyszek Andzia Scechura, która po drodze i na szczycie zrobiła sporo zdjęć.

Na fotce razem z Olą Cieślak „ogarniamy panoramę” Tatr Zachodnich. To w miarę naturalne zachowanie, kiedy jesteś na kursie przewodnickim. Jak tylko znajdziesz się w miejscu, z którego dobrze widać, natychmiast zaczynasz rozkminiać, jak nazywają się góry, które widzisz.

Panorama to creme de la creme pracy przewodnika. Moment, na który czekają turyści. Panoramy górskie są świetne.

W naszym kole działa to w ten sposób, że kiedy kończy się kurs spośród świeżo upieczonych przewodników rekrutuje się kierownictwo kolejnego kursu. Kiedyś napiszę post o kursie, tymczasem powiem, że pierwszym poważnym zadaniem nowego kierownictwa jest organizacja promocji nowego kursu. Drukuje się między innymi plakaty, które potem wiesza w schroniskach i innych „górskich” miejscach.

Pamiętam radość, kiedy dziewczyny zapytały mnie czy mogłyby użyć tego zdjęcia na plakacie.